Forum Forum miłośników morza i podróży Strona Główna Forum miłośników morza i podróży
Dyskusje poświęcone naszemu wybrzeżu i podróżom w inne zakątki kraju oraz Europy, jak również przyjacielskim dyskusjom na każdy temat
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Powitania
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 891, 892, 893
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum miłośników morza i podróży Strona Główna -> Forum miłośników morza i podróży
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krzysztof




Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 7711
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Czw 2:12, 21 Gru 2017    Temat postu:

Witam i pozdrawiam. Święta Bożego Narodzenia przybliżyły się już znacznie. Trwają przedświąteczne przygotowania. Dzisiaj, a właściwie już wczoraj odwiedził mnie znajomy elektryk. Wymienił mi wszystkie żarówki w suficie podwieszonym w kuchni na LED białe o temp. 4000st. Czyli światło musi być białe, ale nie ciepłe (żółtawe), ani zimne (niebieskawe). Najlepsza jest temp. 4000st. Bo to jest podobne światło do słonecznego. Mamy kuchnię w kolorystyce biało-czarnej, więc światło nie mogło być ciepłe. Przez 10 lat były żarówki halogenowe, ale na szczęście dwa – trzy tygodnie temu część żarówek przestała świecić, i coś należało z tym zrobić. Ledy niestety nadal nie należą do tanich, szczególnie te na 230V. A takie znajomy mi polecił, bo zasilacze często psują się. Tak więc kuchnia jest teraz na święta wspaniale oświetlona, również taśmą LED podszafkową o dużej jasności. Potem pojechaliśmy na zakupy. A potem jeszcze żona zarobił ciasto na pierniczki. Moim zadaniem było wałkowanie ciasta na stolnicy, wykrawanie, pieczenie, a potem dekoracja roztopioną czekoladą w kąpieli wodnej z orzechami. Skończyłem po północy. Przez te pierniczki nie zrobiłem jednak zaplanowanych prac porządkowych, które muszę zrobić w czwartek. Ale od rana jedziemy kupić ryby, które brakują jeszcze. Potem biorę się za dywany i choinki. W piątek pieczenie rolad makowych z ciasta mrożonego i tortu orzechowego, w sobotę pieczenie mięs, a w niedzielę potrawy wigilijne, czyli barszcz z uszkami z nadzieniem grzybowym, pieczone ryby, sos tzw. żydowski i łazanki. Lubię jeszcze inne potrawy, które kiedyś jadłem w młodości, jak makiełki, śledzie, kapustę z grzybami i inne. Ale obecnie sos z łazankami przebija wszystko i nie ma miejsca w żołądku na inne dania. Osobiście lubię świętować, zajmować się przygotowaniami już nieco mniej, ale ktoś to musi zrobić.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krzysztof




Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 7711
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Wto 21:10, 26 Gru 2017    Temat postu:

Święta, święta, i już po…Może niezupełnie tak po świętach, bo przecież wielkie święta trwają oktawę. Osobiście lubię świętować, bo to jest czas na wypoczynek po intensywnych przygotowaniach. Wszelkie jedzenie wyjmuje się tylko z lodówki. My w Wielkopolsce podczas świąt nie robimy ciepłych obiadów, wszystkie mięsa jemy na zimno z chrzanem lub z sosem tatarskim. Jedynie dania wigilijne podawane są na ciepło. Dzisiaj podgrzałem jeszcze ostatnią porcję ryb.
W wigilię mieliśmy nieprzyjemny wypadek w kuchni. Podczas pracy zmywarki i mikrofali równocześnie nastąpiło spięcie i wysiadły nam wszystkie elektryczne urządzenia elektryczne. A wiadomo w wigilię nie przyjedzie żaden elektryk, tym bardziej o godz.16. Na szczęście tylko płyta grzejna wymagała osobnego podłączenia 400V i ten kabel ocalał. Pozostałe gniazda kuchenne są bezużyteczne obecnie. A więc piekarni, mikrofala, zmywarka i lodówka są nieczynne. Ponieważ są wbudowane, więc nie można je zasilać awaryjnie. Nawet chciałem wykręcić piekarnik i ustawić go na stoliku, ale jest przykręcony na imbusy gwiaździste, a takich kluczy nie mam, bo są niezwykle rzadko używane. Mamy na szczęście jeszcze jedną lodówkę w piwnicy, ale mniejszą, więc tam zanieśliśmy co się dało. No i piecyk gazowy w pralni. Tak więc smażenie odbywało się na patelni w kuchni na płycie indukcyjnej, natomiast pieczenie w metalowej brytwannie ryb w piwnicy. Wigilia była trochę opóźniona, bo usiedliśmy do tradycyjnej kolacji wigilijnej po godz.19, czyli późno. Niektórzy jedzą tą kolację ok.godz.17. Nam się jakoś nigdy nie udało przed godz.18. Jak się jednak człowiek naje tych specjałów, to potem jest się ociężałym i śpiącym. Ja chodzę bardzo późno spać, ale od dawna nie byłem na pasterce, właśnie z powodu tego zmęczenia. Od lat chodzimy najczęściej na godz.11, czasem na 9:30. Śniadanie w pierwsze święto też trwa dość długo, zwykle je się ryby, sos i łazanki, jak w wigilię. Syn lubi steki z tuńczyka, żona polędwicę z dorsza, podobni inni. Dla mnie polędwica z dorsza jest za sucha, dlatego najbardziej smakuje mi pieczony karp na oleju kokosowym. P świętach należy zastosować dietę warzywną i dużo wody mineralnej, ale jeszcze jutreo będzie świąteczne jedzenie. Zdążyłem zrobić iluminację zewnętrzną na balustradzie wejściowej oraz na choince zewnętrznej. Wygląda to bardzo ładnie. Lubię także wspominać okres dzieciństwa, kiedy jeszcze na choince były świeczki zamiast lampek, i wisiały długie cukierki oraz orzechy. Kto by dzisiaj wieszał takie rzeczy.
Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krzysztof




Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 7711
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pon 13:46, 05 Lut 2018    Temat postu:

Tak niedawno były Święta Bożego Narodzenia, potem Nowy Rok, a już mamy półmetek zimy i dnia widocznie już przybywa. Do wiosny niedaleko. W styczniu byłem przez dwa tygodnie w Warszawie u syna, pomagając w wykończeniu mieszkania (malowanie, meblowanie). Zazwyczaj ostatnio jeżdżę tam pociągiem TLK, ale 1 klasą, bo to i tak znacznie taniej niż samochodem. Ale wracając ostatnio pociąg jadący z Przemyśla do Szczecina miał opóźnienie. Najpierw podano 115 minut, potem stopniowo opóźnienie się zwiększało, aż do 3 godzin i 25 minut. Na początku poszedłem do McDonalda wypić kawę, ale potem stałem na peronie i marzłem. W końcu jednak pociąg przyjechał. Ale przedział był zajęty przez podróżnych bez miejscówek. W końcu jednak wynieśli się gdzieś do tyłu i mogłem usiąść na swoim miejscu przy oknie. Myślałem że powodem opóźnienia były jakieś mrozy lub śniegi na kresach, ale okazało się że to była jednak awaria lokomotywy. Dotarłem już jednak bez przeszkód do domu. Tej zimy nie wybieram się nigdzie w góry, głównie z powodów finansowych. Nie wiem czy uda mi się w tym roku wykonać plany remontowe. Wszystko zależy od ewentualnych zleceń. W każdym razie pracy mam dużo, zarówno domowej, w ogrodzie. Tej zawodowej natomiast nieco mniej. Ale nie ma co się martwić, bo wiosna już blisko. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krzysztof




Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 7711
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pią 4:20, 09 Mar 2018    Temat postu:

Witam. Przyjechałem znowu na kilka dni do Wawy. Były paskudne mrozy, ale na szczęście już minęły. Nie marzłem jednak, bo w mieszkaniu jest temperatura dość wysoka, 21-24 st.C, mimo skręconych zaworów grzejnikowych. Mam z okna krajobraz wielkomiejski, z licznymi wieżowcami i neonami. Na szczęście jest pewna przestrzeń i z piątego piętra, z okna widzę osiem żurawi budowlanych. Powstają budynki developerskie, widocznie jest na mieszkania wielki popyt. I to pracują na budowie czasem do późnego wieczora pod oświetleniem sztucznym. Wszystkie budynki mają garaże podziemne, często dwupoziomowe. Takie garaże to już teraz standard. W ogóle w Warszawie trudno o miejsce parkingowe, a w centrum graniczy z cudem. Jeżdżę czasem, ale najczęściej do jakiegoś marketu. Natomiast po zakupy codzienne chodzę pieszo, kilkanaście minut dla zdrowia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krzysztof




Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 7711
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pon 17:24, 02 Kwi 2018    Temat postu:

Witam. Trwają właśnie Święta Wielkanocne, które w tym roku dość wcześniej przypadły. Dzisiaj pogoda poprawiła się, bo w sobotę padało, a wczoraj wiało. Za to za kilka dni ma być już bardziej ciepło i wiosennie. Za miesiąc już majówka. Ale tym czasem trwają Święta, Na świątecznym stole pojawiły się tradycyjne potrawy wielkanocne. A więc szynka wędzona gotowana, szynki peklowane gotowane, schab pieczony i indyk. Do mięs przygotowaliśmy sos tatarski i chrzan tarty własnoręcznie. Oczywiście były jajka gotowane faszerowane. Z ciast jest pascha (choć już się kończy), rolada orzechowa i tort z brzoskwiniami i galaretką. Babka jest już zjedzona, bo zaczęliśmy w sobotę jak zwykle. Po takim jedzeniu należy wybrać się na przechadzkę. A jutro już czas poświąteczny, choć oktawa trwa do następnej niedzieli. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krzysztof




Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 7711
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Wto 23:47, 17 Lip 2018    Temat postu:

Witam i pozdrawiam. Dość dawno nie pojawiałem się tutaj, a tymczasem nie tylko że lato się zaczęło, ale już na dobre się rozkręciło. Lato tegoroczne jest wyjątkowo suche, choć ostatnio były ulewy. Mniej więcej raz na 10 lat zdarza się taka ulewa, która powoduje zalanie u mnie piwnicy. Po prostu rynienka ACO nie jest wstanie odprowadzić wody. Ale musi to być bardzo silna ulewa i trwać co najmniej 2-3 godziny. Teraz jestem w Warszawie, ale jadąc tutaj po drodze tak padało, że nie było prawie żadnej widoczności. Natomiast będąc w domu zajmuję się głównie porządkowaniem ogrodu. Co tydzień odstawiam 3-5 pojemników skoszonej trawy, gałęzi, igliwia itp. Wyjazd wakacyjny mam już za sobą, byliśmy w Pogorzelicy na początku czerwca. Pogoda dopisała. Na razie jeszcze nie wykonałem żadnego z planowanych remontów, choć może jakieś jeszcze wyjdą. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krzysztof




Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 7711
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Wto 23:50, 25 Gru 2018    Temat postu:

Witam wszystkich i pozdrawiam. Nie było mnie tutaj dosyć długo. Jakoś nie miałem czasu, aby zastanowić się i coś sensownego napisać. No cóż. Minął już p0rawie cały rok 2018, jesteśmy o rok starsi, co zresztą nie jest wcale odkrywcze, ale jak w każdym końcu roku musimy zastanowić się czy dokonaliśmy tego co zamierzaliśmy. Muszę stwierdzić, że niestety wykonałem niewiele z moich planów. Zawsze brakowało albo czasu, albo środków. Mamy już za sobą kolejną wigilię, która wyglądał podobnie jak poprzednie. Zestaw menu był taki sam jak opisywałem tutaj nieraz. Mamy w domu trzy choinki, trochę iluminacji na zewnątrz. Muszę powiedzieć, że lubię atmosferę świąteczną. Zresztą polska tradycja wigilijna nie ma sobie równej w świecie. I tak przez cały styczeń będzie trwała ta atmosfera i iluminacje. A potem już niedaleko do wiosny.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krzysztof




Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 7711
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pon 22:32, 21 Sty 2019    Temat postu:

Witam i pozdrawiam. Już niedługo styczeń się kończy i dni są coraz dłuższe, a za dwa miesiące juz początek wiosny. Tymczasem kupiłem następne 4 m3 brzozy do kominka, bo te 7 m3 kupione w październiku poszły z dymem. W tym sezonie więcej spaliłem niż w zeszłym. I to znacznie wiecej. Palę prawie codziennie, choć specjalnych mrozów jeszcze nie było, takich jak na wschodzie i południu. Ostanio wydarzył się straszny i nieprawdopodobny mord w Gdańsku. Nie wiem czy to psychopata, czy morderca działał na zlecenie, ale do tego by nie doszło, gdyby ta cała impreza była prawidłowo zgłoszona jako impreza masowa, a nie jako zajęcie pasa drogowego. Scena powinna być ogrodzona, a nie dostępna dla każdego chętnego. A Owsia tydzień temu mówił o dobrej ochronie, tymczasem prawda była zupełnie inna. Wynajęto tanią ochronę, nieprofesjonalną, młodych i niedoświadczonych ludzi. Zresztą ta ochrona to kpina, skoro oprawca biegał przez 40 sekund po scenia wykrzykując brednie, a obezwładnił go dopiero pracownik techniczny, a nie żaden ochroniarz. A swoją drogą to zawsze należy mieć się na baczności, szczególnie na imprezach, i jak się jest ważną osobistością. Nie można szwendać się po ulicach bez ochrony z puszką na datki. Bo efekty są porażające.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krzysztof




Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 7711
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Śro 22:53, 10 Kwi 2019    Temat postu:

Witam i pozdrawiam. Czas szybko biegnie, niczym tkackie czółenko. Minął już kwartał i za moment już jest Wielkanoc. A skoro Święta są blisko, to i mnóstwo pracy z porządkami w domu i w ogrodzie. Znowu stawiam sobie program remontów, nie zrealizowanych w zeszłym roku. Na razie mamy umówionego parkieciarza do szlifowania i lakierowania parkietów w pokojach. A to wiąże się z przeniesieniem mebli z pokojów, no właśnie gdzie, chyba tylko na taras. I mocno zabezpieczyć folią przed deszczem. Bo w przedpokoju jest miejsce tylko na pianino, niezwykle ciężkie. Szynkę wędzoną już dzisiaj kupiłem, została jeszcze surowa na peklówkę. Czyli powoli nastaje czas świątecznych zakupów. W styczniu byliśmy tydzień w Zakopanem, pogoda dopisała, było świetnie. A teraz jest super, bo dni są coraz dłuższe i lato coraz bliżej.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krzysztof




Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 7711
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Czw 17:28, 26 Gru 2019    Temat postu:

Witam po kilkumiesięcznej mojej nieobecności na tej stronie. Minęły Święta Wielkanocne, a teraz mijają Bożego Narodzenia, za chwilę następny rok 2020. Ładnie wygląda zapis tego roku. Minęliśmy już najdłuższą noc w roku i nastał okres ulubiony, bo dnia przybywa, czyli więcej światła. A co działo się u mnie w międzyczasie. Na przełomie czerwca i lipca byliśmy w Ustce. Ja byłem tam pierwszy raz w życiu. Miejscowość dosyć ciekawa, ale dojazd kiepski. Pogoda dopisała. A w końcu sierpnia byliśmy jeszcze w Pogorzelicy na zakończenie sezonu. W tym roku trochę remontów wykonaliśmy, choć nie wszystkie z planowanych. Przede wszystkim pełna renowacja podłogi z klepki parkietowej w pokojach parteru, a więc szlifowanie, szpachlowanie i lakierowanie. Należało wystawić wszystkie meble z dwóch pokoi na taras. Była to też okazja do wymiany niektórych mebli jak sofa i jeden z dywanów. Po renowacji parkietów rozpocząłem malowanie pokoi. Robiłem to osobiście, więc trochę to trwało. No ale wygląda to teraz porządnie. W przyszłym roku następne plany. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krzysztof




Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 7711
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pon 19:30, 13 Kwi 2020    Temat postu:

Witam wszystkich. Nastały trudne czasy z tym wirusem. Trudno na razie powiedzieć, czy ten wirus jest naturalny, czyli pochodzenia zwierzęcego, czy też jest dziełem połączenia kilku wirusów w laboratorium. A takich laboratoriów jest na świecie bardzo niewiele, na palcach jednej ręki. Wirus pojawił się w Chinach, ale nie wiadomo, czy go tam ktoś nie dostarczył, bo toczy się w tej chwili wojna Chin z USA, o prymat w świecie. Stany nadrukowały biliony dolarów, a tutaj szereg państw nie chce tej waluty w swoich obrotach, a więc szuka się innych sposobów na wymuszenie transakcji. A tzw. Pandemia pomaga. Jak czytałem w danych na temat zachorowań na zapalenie płuc z dnia 12 listopada ur. to dowiedziałem się, że w Polsce co roku trafiało do szpitali na tą chorobę ok. 130tys. osób, o umierało codziennie ok. 1000 osób. A w Uni odpowiednio ponad milion i 12000 zgonów średnio dziennie. Ale nikt tym się nie interesował, media milczały. To dlaczego obecnie jest taki rwetes? To jest właśnie temat do przemyślenia. Ale jest jeszcze technologia 5G, zabójcza dla zdrowia ludzi, szczególnie młodych, niszczenie klasy średniej poprzez bankructwa itd. Mają chyba być tylko nędzarze – wyrobnicy i klasa panów, właścicieli wielkich korporacji. Tak mi to wygląda. Cieszy mnie jednak, że w tym kryzysie unia się kompletnie nie sprawdziła. I tak naprawdę państwa narodowe mają inicjatywę w walce z tą zarazą.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krzysztof




Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 7711
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pon 3:07, 01 Sty 2024    Temat postu:

I znowu minął nam kolejny rok i znowu jesteśmy o rok starsi. Czas to wielki dar Boży, wydaje się nam, że mamy go w nadmiarze, tymczasem ten niedoceniany często dar kończy się nagle. I co wtedy. Ale puki co nastał Nowy Rok AD 2024, lecz nie wiemy co nam przyniesie. To zawsze jest tajemnica. Ale to dobrze że nasz los jest tajemnicą. Czasy są jednak bardzo niepewne pod każdym względem, lecz musimy żyć nadzieją, która zawieść nie może. Życzmy zatem sobie pokoju w świecie, naszym kraju, naszych rodzinach, bo bez niego nie można niczego zbudować. Życzmy również sobie sił i zdrowia do wypełniania codziennych zadań i obowiązków oraz zadowolenia z życia w każdym dniu. I ceńmy sobie czas jako wielki dar do wypełnienia.
Dawno tu nie zaglądałem, choć strona liczy sobie wiele lat i powoli przygasła i w zasadzie już nigdy się nie ożywi, bo zmieniły się czasy. Przyszła pandemia, moim zdaniem wykreowana przez aktualnych władców świata. I dla nich udana jako laboratorium ludzkich zachowań, ale dla społeczeństw to katastrofa pod wieloma względami. Zawsze byłem wielkim wrogiem wszelkiego lewactwa, bo to zawsze wiąże się z nieposzanowaniem życia innych. A tacy są ci władcy świata, często stojący w cieniu za politykami, ale mający władzę finansową. Ale w polityce jest również wiele lewactwa, bo społeczeństwa zachodnie zniszczone zostały przez chore media i tzw. poprawność polityczną. Następnie wielkim zagrożeniem dla społeczeństwa jest grabież rządzących wespół z mafiami i korporacjami międzynarodowymi. Dla liberalnych lewackich polityków liczy się własny zysk i zdrada narodowa, a nie dobro społeczeństwa. Przez pandemię wiele osób umarło.
Umarł również znany większości miłośnik morza. Dlatego mocno wkurzył mnie wpis podszywający się pod niego, taki prymitywny, plugawy i kłamliwy. Domyślam się kto jest tego autorem, bo był z nami od początku i on miał takie poglądy zawsze. Ale to chory osobnik, który bardzo często się podszywał pod innych.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum miłośników morza i podróży Strona Główna -> Forum miłośników morza i podróży Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 891, 892, 893
Strona 893 z 893

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin